Pani Helena Koprowska od lat jest symbolem długowieczności i niezłomności mieszkańców gminy Świdnica. Jeszcze w 2025 roku, mając 106 lat, uczestniczyła w wyborach, oddając swój głos w Lutomi Górnej — dowodząc, że zaangażowanie w życie publiczne i troska o wspólnotę nie znają granic wieku. W gronie najbliższych i kochającej rodziny, świętuje swoje 107. urodziny.
Pani Helena jest najstarszą mieszkanką gminy Świdnica. Z okazji tego wyjątkowego jubileuszu, z bukietem kwiatów i słowami uznania, odwiedził ją zastępca wójta gminy Świdnica Tadeusz Szarwaryn. Spotkanie miało kameralny, serdeczny charakter. W imieniu wójta gminy Świdnica Bartłomieja Strózika złożył Jubilatce najlepsze życzenia, dziękując za długie życie, mądrość, pracowitość oraz niezwykłe świadectwo historii, które Pani Helena nosi w sobie od ponad wieku.
Rodzina podkreśla, że Pani Helena do dziś zachowuje pogodę ducha, jasność umysłu i ogromne ciepło wobec wszystkich, którzy mają szczęście ją odwiedzać. Urodzinowa wizyta stała się nie tylko okazją do złożenia życzeń, lecz także do wspólnego wspominania — rodziny, dawnych lat i przemian, których Jubilatka była świadkiem przez 107 lat.
Pani Helena urodziła się 28 października 1919 roku w Marianówce na Wołyniu. Wychowywała się w licznej rodzinie — miała cztery siostry i dwóch braci. W wieku 19 lat wyszła za mąż za Józefa Koprowskiego. W Marianówce przyszli na świat ich córka i dwóch synów. Jak wspomina Pani Helena, wraz z mężem stworzyli szczęśliwą, pełną miłości rodzinę — zanim los wystawił ich na najtrudniejszą próbę.
Musiała wraz z bliskimi uciekać z Wołynia do Zdołbunowa. W tych dramatycznych wydarzeniach zginęła jej mama. Po przybyciu do nowego miejsca rodzina na krótko odzyskała spokój, lecz wkrótce wybuchła wojna, a mąż Pani Heleny został powołany do służby. Młoda kobieta pozostała sama z trójką małych dzieci. Nastąpiły przesiedlenia — jak wspomina Jubilatka, w towarowym wagonie wywieziono ich do Polski Centralnej, w okolice Hrubieszowa.
Po powrocie męża z wojny, obawiając się o bezpieczeństwo rodziny, Państwo Koprowscy wyjechali na ziemie odzyskane, do Lutomi. To właśnie tam przyszedł na świat ich trzeci syn, Jerzy, z którym Pani Helena mieszka do dziś. Jej życie to historia odwagi, macierzyńskiej siły i niezwykłej wytrwałości — historia kobiety, która mimo wojennych cierpień zdołała zbudować dom pełen miłości.
Dziś Pani Helena może się cieszyć obecnością 10 wnuków, 17 prawnuków i 4 praprawnuków. Jej wielopokoleniowa rodzina jest najlepszym dowodem na to, że miłość, wzajemna troska i wspólne chwile potrafią przetrwać pokolenia. Długowieczność odziedziczyła zapewne po swoim ojcu, który dożył 95 lat.
A jaki jest sekret pani Heleny Koprowskiej? Z pewnością „witamina M” — czyli miłość najbliższych. Jubilatka z humorem zdradza również swoje sprawdzone zasady: zupa musi być taka, „żeby w zęby nie kłuła”, czyli gęsta i pożywna; lubi mięso, czasem zje śledzie, a do codziennej pielęgnacji od lat używa kremu NIVEA.
Pani Helenie raz jeszcze składamy z całego serca najserdeczniejsze życzenia: dużo zdrowia, sił i pogody ducha, dalszych długich lat w otoczeniu kochającej rodziny, wszelkiej pomyślności oraz jak najwięcej powodów do uśmiechu i radości.

PAP
30.10.2026 / 00:01